Parol S01 E02 – Niestrawność

Coś dziwnego dzieje się w Dolinie Muminków. Wszystko przybrało złowieszczy, szaro-brunatny kolor. Nie tylko niebo, czy rzeka, ale również drzewa, ziemia, a nawet sam domek Muminków! Co się stało, czy uda się to naprawić i ocalić ich ukochaną krainę? Parafrazując tekst z biblii mojego dzieciństwa, mam wrażenie, że świetnie oddaje kondycję polskiego środowiska modowego, w którym niejednokrotnie zapomina się o samej modzie.

W ostatnim czasie naczytałem się o darmozjadach z roszczeniową postawą wobec świata, wątpliwych karierach sezonowych maskotek, które tylko kąsają niewdzięcznie dłonie co ważniejszych włodarzy. O polskich Galliano i nowych McQueenach, którzy brak talentu przykrywają nieznośnym skrzekiem w błysku fleszy. O młodych zdolnych, nieskażonych ciężką pracą, którzy nie podejmują etatu w firmach odzieżowych. Dla których sensem istnienia jest kolejne VIP party i warszawskie rauty, na których celebrytka X, a nawet XL, prezentuje na sobie 2 kawałki wątpliwej jakości tkaniny, zszyte tymczasową fastrygą.



Opisy mógłbym mnożyć bez liku, posiłkując się komentarzami internautów, którym anonimowość dodaje werwy. Z pewnością wielokropkami zmuszony byłbym tuszować ich niewybredność i dosadność. I stwierdzić muszę, że nabawiłem się porządnej niestrawności.
Pisze się o nas jak o próżnych nierobach, niezdolnych do poświęceń w imię sztuki, którą z kolei wykorzystujemy jedynie do podbicia naszych przerośniętych ego. Ogólnie rzecz ujmując, zostaliśmy przedstawieni jako grupa nieporadnych typów, która zaczyna dzień od miski płatków złudzeń, kończąc wieczór bankietem, na których popija z kieliszków półwytrawne frustracje.

Dziwi mnie fakt, że w żadnym z artykułów, a było ich kilka, nie przewijają się konkretne nazwiska. Czy trudno było zasięgnąć opinii, przedstawiciela tak chętnie poklepywanego po ramieniu środowiska?!
Na pewno trzeba bardzo uważać w czasach kryzysu, kiedy w sztukę i modę wciąga się politykę, która z natury rzeczy jest działalnością moralnie wątpliwą. Łatwo sobie pobrudzić ręce, udając wyrocznię, w rzeczywistości mając znikome pojęcie, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami projektanta. Świat, z perspektywy dziurki od klucza, nie daje pełnego obrazu stanu faktycznego, jedynie fragmentaryczny wycinek, którym łatwo manipulować.

Jest już późno, pisząc scenariusz drugiego odcinka dobiega, 6.00 nad ranem. Mając za sobą różne historie, niejednokrotnie absurdalne, znajduje zrozumienie dla obu zwaśnionych stron. Ci którzy mnie znają, kojarzą mnie z tego, że rzadko zabieram głos. Ale bacznie przyglądam się trwającej polemice i lubię słuchać, co inni mają do powiedzenia. Tym razem muszę głośno i bez kokieterii stwierdzić, że polscy projektanci mają ogromny potencjał, szczególnie młodzi, z którymi dorastałem i którzy stanowią obecnie siłę napędową branży. O braku wsparcia biznesowego i marketingowego, nie o samych pieniądzach tu mowa, nie będę wspominał. Ale o świadomości społecznej należy wspominać, bo ta się zmienia i dojrzewa na naszych oczach. Coraz więcej osób postrzega modę nie jako fanaberię, lecz styl życia.

Brakuje mi konsolidacji branży. Nie mówię tu wyłącznie o projektantach, lecz o stylistach, dziennikarzach, managerach, PR-owcach, etc. Zamiast wymieniać się nieczęsto kurtuazyjnymi półuśmiechami i siląc na dyplomatyczne small talki, zacznijmy się słuchać. Każda ze stron ma rację i zdanie, od którego łatwo nie odstąpi. Dopóki nie poznamy i zrozumiemy stanowiska drugiej strony, będziemy mogli mówić o „marności” mody w Polsce. Jest to na pewno mniej medialne rozwiązanie niż dotychczasowe przerzucanie się w blogosferze….ale może warto spróbować.
Trwa ładowanie komentarzy...